Akademia pani Wódczak
Zainspirował mnie najbardziej szalony, jednocześnie pomysłowy, nauczyciel Pan Kleks. Biorąc przykład z jego metod, nagradzałam swoich uczniów za każde pilnie wykonane zadania kolorowymi piegami. Wszystko oczywiście w związku z opracowywaniem treści lektury Jana Brzechwy.
Dzieci chętnie wyszukiwały informacji w tekście, z dużym zaangażowaniem notowały, czego uczył swoich wychowanków Profesor. W ten sposób podczas omawiania lektury bawiliśmy się doskonale na lekcji kleksografii. Dzieci używając wyobraźni, zamieniały plamę atramentu na pająki, biedronki, kosmitów, samochody i inne różne, ciekawe konstelacje.
Było kolorowo, było zabawnie, było inaczej!
Tego dnia, gdy robiliśmy sobie fotografię, było dwadzieścia czworo uczniów. Tylu, ilu w Akademii pana Kleksa, stąd nazwaliśmy się Akademią pani Wódczak.